czwartek, 27 września 2012

Dżem dyniowy z galaretką truskawkową

Jesień w kuchni, słodki, smaczny dżem nadający się do wszystkiego co można zjeść na słodko. 

Dżem dyniowy z galaretką truskawkową: 

Składniki (2 słoiczki jak na zdjęciu+ jeden mały i pojadanie z garnka):
  • 1,5 kg dowolnej, dyni po obróbce wstępnej 
  • 100g cukru (ja dałam 3/4szklanki trzcinowego, 1/4 białego cukru)
  • 1 opakowanie galaretki truskawkowej 
  • 1 średnie jabłko
  • kilka kropel cytryny
  • 1 szklanka wody
Wykonanie: 
Dynię i jabłko potarkowałam na grubych oczkach do garnka, dolałam wody i gotowałam co jakiś czas mieszając ok 25minut. Po tym czasie dodałam cukier, galaretkę, cytrynę i gotowałam na większym gazie ok 5minut. Ciepły dżem przekładamy do czystych słoiczków, pasteryzujemy. 

SMACZNEGO!:)

środa, 26 września 2012

Wrocław, kuchenne doświadczenia

Miał być dżem dyniowy, ale plan się zmieniły, jest dzisiaj Wrocław, mój kochany, Wrocław. :) Będąc w nim jakiś czas temu zdążyłam odwiedzić kilka miłych miejsc, które chciałabym Wam przedstawić.
 W pierwszej kolejności zachęcam Was do odwiedzenia browaru i restauracji Spiż. Znajduje się on zaraz przy pomniku Aleksandra Fredry (widoczny na górnym zdjęciu). Mają oni bardzo szeroką gamę piwa, które zachęca do konsumpcji swoim smakiem i aromatem. Jeden, duży kufel kosztuje 10zł, mniejszy 6,5zł. Polecam zdecydowanie większy ;). Jeśli znajdą się wśród Was smakosze smalcu, to mówię, że do każdego kufla dostaje się dodatkowo chleb ze smalcem. ;) Miałam okazję spróbować piwo karmelowe, miodowe, czekoladowe, pszeniczne, jasne mocne. Zdecydowanie wszystkie polecam, chociaż czekoladowe najmniej przypadło mi do gustu. 



 Na przeciwko Spiża znajduje się przytulna knajpa GRECO, bardzo spodobał mi się jej wystrój. Początkowo nie byłam zadowolona z obsługi, bo długo musiałam czekać na kartę, o którą się upomniałam, jednak Pani kelnerka szybko nadrobiła ten minus. ;) Ceny jak na Rynek nie są wyszukane, każdy znajdzie coś dla siebie. 















Dotknął nas mały głód, dlatego zjedliśmy małego Gyrosa w picie, cena to zaledwie 8,90zł, zdecydowanie adekwatna. Co mnie zaskoczyło, w środku znajdowały się frytki, spotkałam się z czymś takim pierwszy raz. 


Na większy głód zachęcam Was do pójścia do Globetrottera. Cytując ze strony restauracji: "Od dawna naszym marzeniem było stworzenie we Wrocławiu lokalu takiego jak the „Globetrotter”. Lokalu o eleganckim i nienachalnym wystroju przypominającym londyńskie kluby podróżników z początków ubiegłego wieku. Gdzie prawdziwi gentelmani, w objęciach wygodnych foteli mogliby dyskutować o dalekich wyprawach. Gdzie delektując się dobrym trunkiem podziwiać można by było pamiątki z wojaży, czytać wspomnienia z podróży czy śledzić na  mapach ich przebieg.
Do takich wnętrz zapraszamy Państwa na degustacje potraw przyrządzonych z pasją według przepisów z różnych, czasem najdalszych stron świata."Ja ze swojej strony mogę powiedzieć, że bardzo lubię odwiedzać tą restaurację. Panuje tam bardzo przyjemny klimat, obsługa jest bardzo miła, można spokojnie dobrze zjeść i porozmawiać z przyjaciółmi. :) Mogę polecić GYROS SZECHEREZADA SPECJAL 18,50 zł(opiekane mięso drobiowe zapiekane z żółtym serem; ziemniaczki/ryż/frytki; surówka; chlebek arabski), koniecznie spróbujcie również wody jogurtowej bądź napoju z wąkrotki azjatyckiej. Doskonały mają również wybór win. :) Na deser dostaje się ciacho- podziwiam osoby, które mają miejsce by je zjeść. ;) Miejsce jest co prawda na uboczu, jednak warto do niego dotrzeć. Niestety nie miałam tamtego dnia aparatu by zrobić zdjęcie wnętrza jednak podaję link do odwiedzenia jego wirtualnie: http://wroclaw360.pl/miejsce.php?q=92 oraz do strony restauracji: http://globe-trotter.com.pl/ . 
Kolejnym miejscem, które musicie odwiedzić jest lodziarnia z lodami własnej roboty i deserami. Gałki są duże, smaki bardzo wyraźne, a cena jednej gałki to 3zł. Nie sądzę jednak, że cena jest za wysoka... czasami kupuje się lody po podobnej kwocie, a smakiem są o wiele gorsze. Nawet był bardzo jesienny smak, bo dyniowy. :) Lód smakował jak prawdziwa dynia na słodko. :) Czekoladowa gałka z żurawiną, była faktycznie czekoladowa- ja nie lubię lodów czekoladowych, ale tu miałam wrażenie, że konsumuję czekoladę. ;) Generalnie mają bardzo fajne połączenia smakowe. 
Oczywiście Wrocław może się pochwalić wieloma innymi knajpami, ale na dzisiaj to tyle. :) Zachęcam Was do odwiedzenia tego miasta, oczywiście, nie tylko ze względu na kuchnię, a wiele innych atrakcji tego miasta, o których tutaj nie będę wspominała ze względu na tematykę bloga. Pamiętajcie, jak tam będziecie, poszukujcie krasnalów. Ja znalazłam kolejne. :) 
 

wtorek, 25 września 2012

Nadziewana papryka na dwa sposoby z sosem pomidorowym

Korzystając z okresu kiedy papryka jest tania stworzyłam lekkie, zdrowe danie. Ja wybrałam formę bez mięsa, dla reszty rodziny zrobiłam paprykę nadziewaną łopatką wieprzową. ;) Z proporcji, które użyłam wyszło mi 8 dużych papryk. 

Papryka nadziewana

Składniki:
  • 8 dużych papryk 
  • 300g zmielonej, łopatki wieprzowej
  • 1 jajo
  • 4 pory
  • 4 średnie marchwie 
  • 300g pieczarek 
  • 2 woreczki ryżu
  • 1 kulka mozzarelli
  • 1 cebula
  • natka pietruszki
  • 3-4 ząbki czosnku
  • przyprawy: pieprz czarny, ziołowy, szczypta soli, zioła prowansalskie
  • koncentrat pomidorowy

Wykonanie:
Przygotowanie papryk: Papryki myję, odcinam "czapeczkę", oczyszczam paprykę w środku i spód od czapeczki. 
Sos: koncentrat pomidorowy mieszam z ziołami prowansalskimi i 2 ząbkami czosnku, polewam nim nadzianą paprykę, następnie do pozostałego dolewam wody i rozcieńczam go, wlewam sos do naczynia żaroodpornego
Nadzienie: Ryż gotuję zgodnie z przepisem. Cebulę, por siekam, marchew tarkuję na grubych oczkach, duszę w wodzie. Gdy warzywa będą miękkie dodaję pokrojone pieczarki, dodaję czosnek i poszatkowaną natkę pietruszki. Przyprawiam. Pół warzywnej porcji mieszam z ryżem, nadziewam papryki. Do pozostałych warzyw dodaję mięso, duszę. Gdy mięso "dojdzie" mieszam je z ryżem, dodaję jajo, przyprawiam. Nadziewam pozostałe papryki. Polewam wszystkie papryki gęstym sosem, przykrywam "czapeczką". Resztę sosu wlewam do naczynia. 
Piekę 25minut pod przykryciem zrobionym z folii aluminiowej, następnie 10 minut bez przykrycia i na ostatnie kolejne 10-15 minut dodaję pokrojony ser i piekę. 

SMACZNEGO!:)

PS Właśnie robi się u mnie dżem dyniowy, przepis jutro!:)